W Do widzenia do jutra taki tatar podawaliśmy. Dobra wołowina, posiekana na nie za drobno, francuskie smaki korniszona, szalotki, gorczycy, z włoska aromatyczna oliwa i grappa, a jak nie było, to brandy. Proszę zrobić tak jak napisałem, pokroić świeżą ciabattę, otworzyć butelkę z czerwonym i zajadać.
Ostatnie wpisy
Tatar wołowy
Zanim złość przerodzi się w agresję Legenda głosi, że tatara wymyślili Mongołowie, nazywani w Polsce Tatarami. Ponoć wkładali oni na grzbiet konia, którego na pewno nie pielęgnowali jak w dzisiejszych stajniach, pod coś, co nazwać można siodłem, kawał koniny i tak ją zmiękczali, jeżdżąc i siekąc wszystko dokoła, podbijając ludy […]
Rostbef z polskim chimichurri
Rostbef, taki chudy stek, kiedy przygotujemy na medium, a najlepiej jeszcze rare i pokroimy w plasterki, to z chimichurri będzie zaje……fajny, oczywiście jeśli ktoś lubi takie rustykalne dania, podawane z chlebem. A jak sobie zrobimy „polskie” (w żadnym wypadku narodowe) chimichurri, takie jak w przepisie, z naszym, ogródkowym lubczykiem, miodem […]
Rostbef z sosem chimichurri
Robienie z Argentyńczyka Polaka Tak naprawdę w Do widzenia do jutra z chimichurri podawałem przede wszystkim małą bavette. Całkiem dużo się tego sprzedawało i dużo do tego lało się wina. Ale bavette to stek bistro, element dość trudny do kupienia dla „cywila”, chyba, że w specjalistycznym sklepie. Oczywiście przez to, […]