Spaghetti i mule
Spaghetti, taki makaron cienki, długi, każdy wie jak wygląda, każdy jadł. W naszym kraju z tą formą tworzy się nawet autonomiczne dania, tzn. bez spaghetti nie ma dania. Weźmy np. taki sos boloński, przepraszam ragu po bolońsku, bo taka powinna być prawidłowa nazwa tego elementu. W każdej, prawie każdej, klasyczne danie włoskie, którego elementem jest ragu mięsne na sposób boloński, sprzedaje naszą polską, swojską i nikt nam nie będzie mówił, że nie możemy, wersję, nie istniejącą w kuchni włoskiej, w świadomości Włochów, przynajmniej tych, dla których kultura kulinarna jest ważna: spaghetti bolognese. Otóż do ciężkich sosów nie powinno się używać spaghetti, do ragu różnych używa się co najmniej tagliatelle, lub grubsze wstążki, przynajmniej tak to jest w kanonie włoskiej kuchni. Ale my wiemy lepiej i z doświadczenia wiem, że jak nie ma spaghetti bolognese to nic innego, żadne tagliatelle, żadne ragu nie może go zastąpić, nie ma w karcie spaghetti z sosem bolońskim, to nic nie ma…..
Ale do rzeczy. Spaghetti to forma idealna do lekkich, delikatnych sosów, prostych w formie, mająca swój własny niepowtarzalny smak, słodycz, wymagająca odpowiedniej techniki potrzebnej do konsumpcji i nie piszę tu o łyżce nagminnie u nas używanej. Takim najbardziej klasycznym sosem do spaghetti jest rozgrzana z czosnkiem i pepperoni dobrej jakości oliwa z pierwszego tłoczenia. Aglio e olio to klasyk.
Ale jeśli weźmiemy mule, które mamy ochotę skonsumować, a już kopiasty talerz zjedliśmy wcześniej, dzień wcześniej ze świeżym chrupiącym pieczywem, to praktyczne powtórzenie tego przepisu w mniejszych ilościach i dosypanie do patelni z mulami dobrze ugotowanego spaghetti, dolanie wraz z tym spaghetti odrobiny wody, w której się gotowało, odsłoni nam nowe możliwości tych muszelek. Spaghetti i maślany, winny sos, idealne połączenie. Wyjadanie nitek makarony spośród muszli i wyciąganie z nich mięsa, ilość czynności jaką musimy wykonać, aby zjeść tę potrawę, tworzy pewien spektakl. Wymaga to pewnej koncentracji na czynności jedzenia. Proszę mi wierzyć, że z perspektywy kucharza w restauracji, który ma możliwość obserwowania swoich gości, spaghetti z mulami to ulubiona pod tym względem potrawa.
Zapraszam do obejrzenia filmu i skorzystania z przepisu.