Żeby Cezar był Cezarem
Ponoć jakiś Cezar, Włoch w mieście Tijuana w Meksyku, stworzył ową sałatkę z potrzeby chwili, czyli braku w spiżarni. To całkiem prawdopodobna historia, mogła się wydarzyć, bo okoliczności, jak to bywa w opowieściach kulinarnych, były standardowe. Potrzeba matką ….
Doczekaliśmy się we współczesności (bo przepis na Cezara datuje się na jakieś 100 lat wstecz) całego mnóstwa wersji tej chyba najsłynniejszej sałatki. Niestety też wersji „dla leniwych”, gdzie głównym składnikiem sosu jest majonez, brrr….
Sos sam w sobie jest też majonezem, swego rodzaju, specjalnym, ze specjalnymi składnikami, ale technicznie to majonez, tyle tylko, że zrobiony od podstaw, z podstawowych składników. Ten który jest w przepisie, to wyrazisty sos o bardzo charakterystycznych smakach. Jeśli sos robi się z podstawowych produktów, bez użycia majonezu, bez upraszczania procedury, bez konserwantów i stabilizatorów znajdujących się w majonezie, to wrażenia gwarantowane. I choć ten pierwszy, pierwotny Cezar to tylko sos, grzanki i sałata, to jednak warto dodać jajko, smażonego lub grillowanego kurczaka, można smażony boczek, a otrzymamy pełnowymiarowe danie, które dalej będziemy mogli nazywać sałatką, co ma duże znaczenie dla samopoczucia.
W obecnych warunkach, względem przepisu uchodzącego za oryginalny, zamieniłem sos Worcestershire na anchois (zgodnie z obecnym kanonem) i dodałem musztardę francuską, bo ją osobiście uwielbiam, tę musztardę, lubię te strzelające ziarenka gorczycy, kiedy się je rozgryza, a poza tym to standardowo żółtko, starty grana padano, czosnek i odrobinę octu. Wyjdzie bardzo wyrazisty, zdecydowany, robiący wrażenie sos cezar. A jak będzie dla kogoś zbyt wyrazisty, to bardzo dobry efekt daje domieszanie odrobiny jogurtu, ale to już będzie daleko idące odstępstwo.
Musi być sałata rzymska, grzanki, najlepiej zrobione na maśle i sos, i to już w praktyce wystarczy, żeby Cezara poczuć, o i jeszcze dobre, schłodzone białe wino by się przydało.
Ale tak prawdę powiedziawszy, to każda wersja, która ma odbiorców, która smakuje, to znaczy jeśli są osoby, którym ona smakuje, to dobra wersja Cezara. Nawet jeśli bazą jest majonez. Bo to o to chodzi, żeby smakowało.
Zapraszam do oglądania i korzystania z przepisu.