4 osoby
20 minut
Będąc w Bieszczadach, a właściwie obok Bieszczad, ale blisko, prowadząc szkolenie w restauracji znajdującej się w 1000-letnim miasteczku, w budynku z XV wieku, gdzie do dzisiaj przetrwały oryginalne elementy wystroju, panie kucharki poczęstowały mnie takowym malutkim chlebkiem sodowym z patelni. No muszę przyznać, że było to kulinarne odkrycie.
Znałem oczywiście wcześniej, że istnieje taka forma pieczywa i skąd pochodzi, ale muszę przyznać, że lekceważyłem obie te informacje i nawet moja Pani Reżyser, mająca w Bieszczadach dom, pełna pasji o proziaczkach opowiadała, a ja wszystkie te info zbywałem, a teraz mi całkiem mocno wstyd, bo jak już zrobiłem, to robię ciągle… smakują same, z miodem, z masłem, a jak bardziej słone to jak kanapki, do różnych sosów, jako dodatek skrobiowy do obiadu, dają się smażyć z maślaną skórką….. Ja, dla zachowania lekkości, żeby proziak bardziej był pieczywem, zrezygnowałem z jajka w przepisie, bo w książkach ono zawsze występuje….
Składniki
mąka pszenna 400g
maślanka (może być zsiadłe mleko, kefir lub jogurt naturalny) – 300ml
sól – 1 czubata łyżeczka
soda oczyszczona – 1 łyżeczka
cukier – 1,5 – 2 łyżeczki
gałka muszkatałowa – opcjonalnie

WYKONANIE
- Wlać do miski maślankę. Dodać większość mąki, zostawiając odrobinę na podsypywanie.
- Dodać sól, sodę i cukier.
- Wyrobić ciasto. Rozwałkować na grubość 1 cm. Wykroić okrągłe kształty o średnicy wedle uznania.
- Piec z każdej strony na suchej, niezbyt gorącej patelni. Można “dociągnąć” w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.