1 osoba
20 minut
Krewetki z chorizo, to danie, które w każdej restauracji, w której pracowałem, było obecne. Miało swoich fanów, do tego stopnia, że w Do widzenia do jutra był gość, często przychodzący, który tylko te krewetki zamawiał. Przez kilka lat tylko raz zamówił pizzę zamiast krewetek z chorizo. Zarzekał się za każdym razem, że następnym razem….i nic z tego nie wychodziło. Wysoko przetworzoną wersję tego dania, w bardziej luksusowej odmianie, przy zastosowaniu bardziej skomplikowanej obróbki, można było zjeść w bardzo popularnej rybnej restauracji w centrum Warszawy ale tutaj – wersja Do widzenia do jutra.
Składniki
7 – 8 krewetek, bez głowy, obranych
cebula czerwona lub szalotka
czosnek 1 ząbek
pomidorki cherry 4 – 5 sztuk
chorizo, najlepiej bbq
chilli – kilka plasterków, jeśli chorizo jest mało pikantne
brandy, może być koniak – 40 ml
masło 1/5 kostki
natka pietruszki
sól
oliwa EV

wykonanie
- Cebulę kroimy w piórka, czosnek w cienkie plasterki.
- Na mocno rozgrzanej oliwie podsmażamy przez chwilę chorizo, dorzucamy krewetki, potem cebulę, czosnek i połowę natki oraz, po kilkudziesięciu sekundach, pomidorki.
- Jak krewetki zaczną pachnieć i łapać kolor, a cebula się zeszkli, wlewamy brandy, pamiętając o zdjęciu patelni z palnika, jeśli smażymy na gazie.
Całość należy smażyć, aż brandy się zredukuje do 1/3. - Wrzucamy masło i zdejmujemy z ognia, mieszając aż masło zintegruje się z alkoholem i oliwą, czyli stworzy gładki sos.
Ważne: jeśli sos się rozwarstwił, stawiamy na ogniu patelnię, rozgrzewamy i wlewamy odrobinę brandy. Doprowadzamy do wrzenia. Powinno wrócić do gładkiego sosu. - Wykładamy wszystko do głębokiego talerza i posypujemy natką.