Pastis – aromat Prowansji Taka wersja klasycznych krewetek, tylko że z akcentami przypisanymi do Prowansji. Najważniejszy w tej potrawie jest pastis, tzn. najważniejsze są krewetki, ale one są oczywiste, a pastis już nie tak bardzo. To taki alkohol, chciałoby się powiedzieć likier, ale ma 40 procent, więc mocny. Ma mocny […]
O jedzeniu z komentarzem
W każdym dniu doświadczamy emocji, a jedzeniu, smakowaniu, tak jak muzyce, literaturze, sztuce wszelkiego rodzaju, prawie zawsze towarzyszą te pozytywne. Jedzenie jest stałym, czasem niezauważalnym elementem naszego istnienia, a powinno być jednym z podstawowych, bo poza czysto fizjologiczną potrzebą pozyskania energii, z reguły spełnia też potrzeby wyższego rzędu, daje zadowolenie, rozkosz i takie tam inne. Niektórzy po te związane z jedzeniem emocje potrafią jechać w daleką podróż, na inny kontynent lub chociażby do innej dzielnicy, jedzeniem się przeprasza i prosi o wybaczenie, składa się nim podziękowania, bywa prezentem, często jest wstępem, może być tłem do poważnych dyskusji, początkiem dobrych biznesów, znajomości, przyjaźni i miłości. Będę tu pisał nie tylko o jedzeniu, ale zawsze w kontekście takiego jedzenia, które jest elementem kultury, ale i zjawiskiem czysto socjologicznym, bywa politycznym. Mam nadzieję, że czasem przy okazji filmu z przepisem, wpisu z przepisem, zajrzą tu Państwo.
Papardelle z krewetkami i pesto z suszonych pomidorów
Jak rodzi się menu… To takie trochę moje danie. Rzadko pozwalam sobie na radykalne zmiany dań klasycznych, ale tutaj muszę przyznać, że zrobiłem to z premedytacją. Jest taki sos – pesto trapanese. Pasta z nim wychodzi idealnie, jak zresztą zwykle bywa w przypadku prostych włoskich potraw. Otóż ten sos składa […]
Pasta alla carbonara
I tu zaczyna się problem… Problem to oczywiście pojęcie względne. Bo dla ortodoksyjnego mieszkańca włoskiego Lacium, kucharza aspirującego do roli fachowca i jeszcze kilku innych kategorii miłośników gotowania i jedzenia, pasta alla carbonara musi być taka jak w Rzymie. Pytanie tylko: czyli jaka? Wikipedia podaje kilka źródeł pochodzenia potrawy i […]
Filet z kaczki z sosem z fig i porto
Kaczka nie do ruszenia Powiedzieć, że to moje danie, to byłaby przesada, ale odkąd pracuję jako kucharz, towarzyszy mi ono praktycznie bez przerwy, w każdym miejscu i zawsze znajdowało najwierniejszych fanów. Zwykły filet, zwykły sos z cebuli, fig i porto, dodatkowo risini z masłem i młodym szpinakiem, niby nic, sama […]
Czarne tagliatelle z owocami morza
“Nowa tradycja”, tak trochę Czarne tagliatelle z owocami morza nie towarzyszyło nam od początku działalności, pojawiło się w menu Do widzenia do jutra dopiero w drugim roku i zostało do końca. Niby zwykłe danie, takie tradycyjne z małą innowacją, czyli tagliatelle barwione sepią, wydawałoby się, że każdy potrafi zrobić, a […]
Krewetki z chorizo i brandy
Jak zostałem kucharzem To takie danie, które wyszło spontanicznie. Podobną potrawę prezentował mój estoński kucharz, Karli, z którym przez chwilę prowadziliśmy malutkie bistro Magazyn Butelek na Brackiej. Za nic nie mogę sobie przypomnieć jak to, co on wtedy robił, smakowało, ale pamiętam, że robiło wrażenie i było smaczne bardzo. Po […]
Dorada w stylu puttanesca
Mój cover kulinarny Bywają dania, które zdobywają sławę międzynarodową i czasem stanowią siłę napędową klasowych restauracji, dzięki którym poznajemy nowe wersje, techniki ich przyrządzania i interpretacje, takie covery, z innym położeniem akcentów, zmianami melodii czy rytmu, na długo pozostające w pamięci, czasem zapominamy nawet, że to covery….. Istnieje cała grupa […]
Tatar wołowy
Zanim złość przerodzi się w agresję Legenda głosi, że tatara wymyślili Mongołowie, nazywani w Polsce Tatarami. Ponoć wkładali oni na grzbiet konia, którego na pewno nie pielęgnowali jak w dzisiejszych stajniach, pod coś, co nazwać można siodłem, kawał koniny i tak ją zmiękczali, jeżdżąc i siekąc wszystko dokoła, podbijając ludy […]
Rostbef z sosem chimichurri
Robienie z Argentyńczyka Polaka Tak naprawdę w Do widzenia do jutra z chimichurri podawałem przede wszystkim małą bavette. Całkiem dużo się tego sprzedawało i dużo do tego lało się wina. Ale bavette to stek bistro, element dość trudny do kupienia dla „cywila”, chyba, że w specjalistycznym sklepie. Oczywiście przez to, […]