Autor: Qulinarny Projekt

Łosoś z caponatą i pangrattato

Łosoś z caponatą i … pangrattato
Łosoś to taka hodowlana duża ryba o czerwonym mięsie, pochodząca z norweskich fiordów, tłusta i ponoć bardzo smaczna. Tak wszyscy pewnie, z wyjątkiem słowa ponoć, o łososiu by powiedzieli. Szczerze to nie polecam takiego łososia, nie dlatego, że jest niesmaczny, ale ostatnio w modzie jest ekologia, zrównoważony rozwój i takie tam inne ciekawe idee. A Norwegowie, naród miłujący przyrodę, ekologiczni do bólu, dysponujący krajem o zapierających dech krajobrazach, najwięksi producenci łososia na świecie… łamią wszystkie zasady, których należałoby przestrzegać przy produkcji zwierząt, tak jak my łamiemy zasady przy produkcji kurczaków. Skoro można znaleźć kurczaki z tzw. wolnego wybiegu lub z hodowli wolnej od antybiotyków, to można też znaleźć łososia z nienorweskiej hodowli. Na rynku jest łosoś dziki, tylko nieznacznie droższy i jest hodowany w basenach, gdzie wodę oczyszczają filtry, a sztuczny nurt zmusza ryby do aktywności, nasz polski łosoś jurajski, wcale nie droższy.

Kaczka z jabłkami

Kaczka z jabłkami – brzmi jak polski przepis ale nieeeeeee…
Nie dlatego nieeeeee, że mam coś przeciwko kaczce z jabłkami po polsku, nawet kiedyś ją zrobię i na pewno przepis, instruktaż i wizualizację opublikuję. Ale na początek wykorzystajmy jabłka w inny, dla Polaka trochę egzotyczny sposób. Takie dania jak ten kaczy konfit z przepisu i filmu powstają z niezwykłą łatwością, lekkością, w tysiącach wersji w południowej i północnej Francji, południowej, bo to kraina kaczki, a północnej, bo kraina jabłek, każdy dom ma własną wersję a restauracje wynoszą podobne dania na wyżyny kulinarnej sztuki, choć nie zawsze owocami są jabłka.